N Archives | Bohateron

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.

Akceptuję

Zameldowałem się do szpitala polowego, który był przy Obozowej 85. Jedyna rzecz, którą naprawdę umiałem, to umiałem się prawidłowo zameldować. Tam w szeregu stanęło kilku ludzi, ja też na końcu, chyba na noszach się oparłem. Mówię: «Panie poruczniku, strzelec Waldek…» – bo jeszcze nie powiedziałem «Gacek» – «…melduję się posłusznie do służby».

 

Archiwum Historii Mówionej: LINK

29 września Niemcy przypuścili gwałtowny szturm na Żoliborz. Odskoczyliśmy do dwóch budynków przy ulicy Słowackiego. Tam się nasza obrona trochę wzmocniła, bo mieliśmy dobre pole ostrzału i waliliśmy z okien w nacierających. Wtedy wreszcie sobie użyłem, bo dotychczas Niemców prawie nie było widać, a podczas szturmu stali się wreszcie doskonałym celem.

 

Archiwum Historii Mówionej: LINK

Byłem w «Szarych Szeregach», to, co mogłem, co mi kazano, robiłem. Roznoszenie listów i gazet, odbieranie listów. Pomoc w aprowizacji. Kiedy już było ciężko, to nas wysłano dwa albo trzy razy po jęczmień do «Haberbuscha». Przez Aleje Jerozolimskie wykopem. Czasami, jak już nie mieliśmy innego zadania, to kręciliśmy młynkiem od kawy, trzymając [go] między nogami, na kaszę i z tego był pieczony chleb albo zalewajki.

 

Archiwum Historii Mówionej: LINK

Wielkim przeżyciem była pierwsza w moim życiu przysięga w Wolnej Polsce na ulicy Miedzianej 5. Ze łzami w oczach mówiłem, po raz pierwszy poczułem się żołnierzem. Ta przysięga dodawała skrzydeł na dalsze 63 dni.

 

Archiwum Historii Mówionej: LINK